Temat: Dead and Broken. - dnia 14 grudnia 2011 [środa], o 19:12
Hi.
Więc się zmotywowałam do napisania. Czy moje życie jest ciekawsze od Saruwatari? Wątpliwe. Na pewno zapracowane. Ostatnio ogranicza się do wielu dziwnych doświadczeń na laborkach i przygotowaniach do kolokwiów. Sesja wygląda przerażająco na dodatek. Tymczasem jeszcze teraz wszystkie kolokwia do przodu. A nawet lepiej, dostałam stypendium ;]

Poza tym wybieram się na zakupy prezentów świątecznych i wybrać się nie mogę, brakuje czasu. Tydzień powinien mieć o jeden dzień więcej, a doba trwać godzinę dłużej. Nie mogę się świąt doczekać mimo że prawdopodobnie spędzę je z książkami.

Chcę wakacje. Komu przeszkadzało to, że było ciepło, dzień był długi i było dużo wolnego czasu?...

To na dzisiaj tyle. Więcej może w okolicach świąt, może nie. Zobaczymy jak będzie z brakującym czasem...




Temat: "I will show you things you have never seen before..." - dnia 12 listopada 2011 [sobota], o 14:41
Notka Saruwatari Ha! Ania pisze! Postanowiłam w końcu coś tutaj wykminić, bo dziewczyny coś się nie kwapią.

Cóż, co tam u mnie... A nico. Siedzę sobie w domu i korzystam z długiego weekendu :3 Właściwie to siedzę i oglądam dramy i inne głupoty w internecie, zamiast się uczyć do przyszłych kolokwiów, które mnie czekają w ciągu następnych trzech tygodni. Jak zwykle wszyscy profesorowie musieli się obudzić na jeden moment. Do tego dochodzi egzamin z prawa jazdy, więc i jakieś jazdy muszę sobie wziąć… x.X
Kiedy ja znajdę na to czas? Nie wiem. Naprawdę nie wiem x.x

Oprócz testów i teścików, Ania zakochała się w kolejnej dramie *-* "내 여자친구는 구미호"~ Jest cudowna! Mogłabym ją jeszcze raz teraz obejrzeć, ale kurcze - nie ma czasu >.< Ale kiedyś na pewno jeszcze do niej wrócę :3

Właściwie to nie mam nic ciekawego do napisania. Dodaję tą notkę tylko po to, aby zmusić może dziewczyny jakoś do wchodzenia tutaj i pisania czegoś od czasu do czasu xD One mają ciekawsze życie od mojego i w ogóle~

Saruwatari


Temat: "And everyone wants to know they're not alone..." - dnia 22 września 2011 [czwartek], o 21:06
Notka Saruwatari Tak sobie siedzę i zastanawiam się, co mam ze sobą zrobić (w którejś karcie buforuje się kolejny odcinek "Skins", a w kolejnej włączyła się muzyczka z reklamy - sama nie wiem, w której, więc nawet nie szukam). Ogólnie od jakiegoś czasu siedzę i gapię się w sufit. Kto by pomyślał, że wakacje mogą być ZA długie. Cóż, w każdym razie niedługo się skończą i pewnie za jakiś miesiąc zacznę znowu narzekać, że "Czemu nie ma wolnego jakiegoś? Głupie studia!", czy coś w ten deseń. No i wracając do głównego wątku to właśnie z tej nudy przypomniałam sobie o blogu *gratulacje*.

EDIT 25.09.2011r.
*Tutaj była część notki tak ckliwa i radosna, że aż teraz - nieprawdziwa. Nie żebym jakoś nie spodziewała się tego, no ale. Nieważne?*
W każdym razie - pisałam coś o wolnym od facetów. Faceci chyba nagle stwierdzili, że sama nie sprostam temu wyzwaniu i sami postanowili zrobić sobie przerwę ode mnie. Naturalnie jest mi z tego powodu strasznie wszystko jedno.
I wcale nie jest mi przykro.
I wcale nie płaczę.
Wcale.

Saruwatari

P.s.
Tak dla wymyślenia odpowiedniej bajki z Księciem w lśniącej zbroi w roli głównej...








Temat: Lost In Time. - dnia 8 sierpnia 2011 [poniedziałek], o 11:28
Hi.
Tu Jowi. Melduję, że wczorajsza grupowa wycieczka w składzie: Neko, Jowi, Saru + dwóch osobników płci popularnie zwanej brzydką - Bartek i Comek - zakończona sukcesem.
Pierwotny cel: Leśny Dworek. Jako że zachmurzenie groziło wyładowaniami elektrycznymi [tzw. pioruny, czyli ogólnie - burzą] oraz deszczem, który nie zawiódł i spadł, nie wiedzieliśmy co robić.
Ostateczni wsiedliśmy do pierwszego autobusu, który nadjechał, i wysiedliśmy na trzecim przystanku w Bwie, gdzie ja zarządziłam wysiadkę, chociaż Comek buntował się, aby jechać dalej.
Próbowaliśmy przeczekać deszcz w Intermarche, ale po zakupieniu ciastek i czekolady opuściliśmy to okropne miejsce. Wyruszyliśmy za przewodnictwem dziewczyn na pierwszą górkę w zasięgu wzroku.
Kiedy tylko oddałyśmy prowadzenie chłopakom, od razu trafiliśmy w chaszcze i trzeba było się wracać. Potem dotarliśmy gdzieś i znowu błądziliśmy [Tomek-przewodnik.] Na koniec trzeba bylo czarnym szlakiem dotrzeć na szczyt. Wspieliśmy się na wieżę widokową, podziwialiśmy Sowy spowite chmurami i upamiętniliśmy to na zdjęciach niezawodnym telefonem. Próbowaliśmy wyreżyserować Titanica, ale Tomek uparcie nie chciał zagrać swej roli tak, jak należy ;]
Na koniec znowu jakimiś chaszczami na przełaj wracaliśmy do Bwy, po drodze rzucając się rzepami. Mega wycieczka.
Podsumowując: deszcz + chaszcze + czarny szlak - byle do celu!


Temat: "Mr. Simple"~? Chyba nie. - dnia 2 sierpnia 2011 [wtorek], o 19:54
Notka Saruwatari Haha, jest i Saru. Dawno nie zaglądałam na myloga, ale widze, że Mao nie zaglądała od jeszcze dawniej~

Co u mnie? Hm... nic, w sumie. Nie licząc tego, że zawaliłam jeden egzamin i czeka mnie poprawka we wrześniu, do której się słabo przygotowuję (jak na razie). Miałam zamiar podczas wakacji pouczyć się koreańskiego, ale... jakoś nie wyszło. Nie mam ochoty (czyt. mam lenia). Co do nauki jeszcze - robię kurs na prawo jazdy. Łooo! Jak na razie mam tylko część teoretyczną, więc nie zabijam na drogach, co pewnie będzie miało miejsce później. Tak dla uprzedzenia - zdaję we Wrocławiu.

Faceci to kretyni. Przynajmniej ci, których spotykam ja. Przekonałam się o tym dość dawno, ale dopiero niedawno sobie przypomniałam, jakie to uczucie, kiedy facet robi różne dziwne rzeczy, które są z kolei zrozumiałe dla niego. Nie powie, o co chodzi, tylko strzela fochy (jak baba) i udaje, że nic się nie stało. Ale jak tylko przylecą koledzy to "Boże, jaką mam okropną babę!". Gorzej niż kobieta. Gorzej.

Całe wakacje leżę, obijam się i oglądam dramy. A, i jeszcze słucham muzyki (dzisiaj np. słucham non-stop nowego albumu Super Junior, który pobrałam wczoraj w nocy). Kuźde, nawet tak pozytywna muza nie jest w stanie poprawić mi humoru -.- I kto powiedział, że to kobiety są skomplikowane, hm?

Mama cały czas jęczy, że nic nie robię i nie ma dla mnie przyszłości. I że nie będę potrafiła o siebie zadbać. Ciekawe, rzekłabym. Szkoda tylko, że widzi samo złe, a tego dobrego to już nie. Ale nieważne.

Za 10dni jadę sobie na konwent do Wrocławia - NiuCon IV. Nocleg mam zagwarantowany u kumpeli, więc chociaż tym razem nikt mnie nie zdepcze w nocy (i w ogóle będę mogła spać o.O).

Dobra, chyba tyle na koniec, bo nie mam ochoty na jakieś głębsze przemyślenia. A co się będę. W końcu mam wakacje.

Saruwatari





Dodaj | Przeglądaj



Dodaj do ulubionych
Podlinkuj
O mnie


Linki Saruwatari
Blog
Last.fm
My Anime List
My Drama List
Nightwood
Opowiadanie [zawieszone]
Photoblog
Twitter
YouTube



2010
maj (5)
czerwiec (1)
lipiec (2)
sierpien (2)
wrzesień (1)
październik (1)
grudzień (1)

2011
styczeń (2)
luty (1)
kwiecień (1)
maj (1)
sierpien (2)
wrzesień (1)
listopad (1)
grudzień (1)





Szablon wykonany przez
Saruwatari
Obrazek z google
Wszystkie prawa zastrzeżone! ©
Nie dotykaj, bo łapki obetnę ;>